Cześć, ta osoba ze zdjęcia to właśnie ja, Patryk (zdarzy mi się do was czasem zajrzeć 😉)
Będę wam towarzyszył, nie tylko w sprawie doradztwa sportowego, o czym też wkrótce przeczytacie, ale również na temat mody męskiej, jak też jej trendów w nadchodzących latach.

Skoro kwestia zapoznania jest już za nami, to przejdźmy zatem do rzeczy. Nie będę pisał tutaj o sobie, lecz jeśli kogoś to w ogóle interesuje, to gram rekreacyjnie w jednym z regionalnych klubów województwa świętokrzyskiego. Wirtuozem futbolu to raczej nie jestem, ale śmiało mogę powiedzieć, że robię to z zamiłowania i nieustannie od 13 lat.

Drodzy czytelnicy…
Opowiem wam zwięźle o znaczeniu obuwia w tym sporcie i czy tylko design butów piłkarskich w tym przypadku jest ważny.
Historia tego sportu sięga, w zasadzie X/XI wieku (wtedy odszukano pierwsze notatki w sprawie futbolu). Nie jest to do końca temat naszego wpisu, ponieważ wtedy nie przywiązywano wagi do obuwia, w którym mówiąc kolokwialnie jak na tamte czasy, kopano piłkę 😊

Właściwa historia buta piłkarskiego (która faktycznie w historii miała ogromne znaczenie) sięga lat XVI wieków.
Co dla mnie było przełomem?
Odkąd patrzę w przeszłość, przełomem był dla mnie czas tuż po II Wojnie Światowej, w Szwajcarii, kiedy to Adi Dassler (Założyciel firmy Adidas) wyprodukował obuwie dla Niemieckich piłkarzy w roku 1954. Był to model „Adidas Argentina”. Było to dla mnie pierwsze takie odkrycie, lecz totalną klasyką, która zrewolucjonizowała spojrzenie na buty piłkarskie, to według mnie model „Copa Mundial”, który do tej pory widoczny jest na półkach sklepowych, w niebagatelnej kwocie, jak na buty piłkarskie (kwota rzędu 300 – 400 złotych).

Warto wspomnieć jak już jesteśmy przy temacie tego modelu buta, że jest on na rynku od 1954 roku, aż do dzisiaj !!!
300 – 400 złotych za buty do piłki to dużo ? Tak naprawdę, nie widzę właściwej odpowiedzi na to pytanie. Myślę, że zależne jest to od rozgrywanego sezonu. Czyli w praktyce od Twoich umiejętności, a nie obuwia 😊.

Moją przygodę piłkarską zacząłem jeszcze jako młodzieniec z rozmiarem stopy 36, a grający w butach 41 (bardzo miło wspominam te czasy). Ile kosztowały? Szczerze ? Nie, pamiętam… ale wiem jedno, że gdyby nie te wszystkie lata spędzone na boisku, od jeszcze czasu młodzieńca, to nie byłoby mnie teraz w tym miejscu, w jakim teraz jestem – patrząc choćby na posiadane umiejętności.

Tak też, czy 300, czy 400 złotych wydamy na buty, to nie jest wcale żaden wyznacznik jakości Twojej gry w tym sporcie.
Dobre buty piłkarskie, które nam posłużą, jesteśmy w stanie kupić za 100-150 złotych, ale też za 1200 i więcej.

Jak buty to jakiej marki?

Topowe marki profesjonalnych butów piłkarskich przedstawię poniżej, z krótkimi opisami i moimi prywatnymi opiniami.

Nike

Tak zwane „Najki” (tak się kiedyś mówiło). Modele, z którymi miałem styczność to korki firmy Nike linii „Tiempo” , „Mercurial” i „hypervenom”. Przedstawione powyżej typy butów charakteryzują się, szerokim śródstopiem. Zalecam je dla wszystkich, którzy nie mają smukłej i wąskiej stopy.

Jeśli chodzi o Design, to każdy przedstawiony but każdej z marek, charakteryzuje się ponadprzeciętnym wyglądem (w końcu za coś płacimy i nie żyjemy w czasach lat przedwojennych…) Klient płaci i czegoś wymaga, nie tylko wyglądu, ale też jakości, która ma ogromne znaczenie w świecie futbolu.

Adidas

Adidas, w moim odczuciu tworzy buty, które mają bagatelną historię, lecz sam produkt, który wychodzi z ich fabryki, przeważnie rekomendowany jest osobą, o wąskiej stopie i nieszerokim śródstopiu.
Prywatnie grałem w popularnych Copach, lecz pomimo faktu, że mają swoją cenę, to nie uważam, że są one dla mnie rewelacyjne.

Z natury jestem osobą wybieganą (boczny pomocnik), a buty Adidas Copa sprawiają wrażenie (i też takie są) masywnych, a to nie jest dobre rozwiązanie, dla typowego skrzydłowego.

Dla obrońców i graczy na defensywnych pozycjach myślę, że lepiej zdają egzamin z racji stabilności w nich stopy.

Buty piłkarskie Puma, New Balance, Joma, Reebok, Umbro, Zina, Kipsta

Tak zwane poboczne marki (w moim uznaniu) Aktualnie gram w Pumie Future. Nie mam co na nie narzekać, prócz kilku niepotrzebnych obtarć, z racji nowego systemu (skarpeta, która jest przedłużeniem buta. Jej zadanie to ochrona i stabilizacja kostki) Szczerze?

Nie wszystko, co nowe jest dobre.

Następnym moim zakupem będą buty najprostsze i bez żadnych innowacji. Uważam, że to, co tradycyjne i dobre, czasem nie powinno podlegać zmianie (choćby cholewka – najlepsza jest materiałowa, a nie żaden syntetyk czy skóra, która powoduje serię obtarć naszego Achillesa przez najbliższe pół roku użytkowania).

New Balance linia „Furon”

Miałem też przyjemność biegać w butach firm New Balance linia „Furon”.
To, co je charakteryzowało, to podeszwa zakończona tworzywem sztucznym nachodzącym na piętę.

Jest to niestety fatalne rozwiązanie, ponieważ wspomniany element plastiku, powoduje usztywnienie okolic naszej pięty, co również przyczynia się do serii niekończących się obtarć.

Wyglądały naprawdę super, lecz nie zdały egzaminu na boisku (a to chyba dla każdego szanującego się piłkarza, powinno być najważniejsze).

Jeśli mówimy o pozostałych firmach butów sportowych, to nie chciałbym się wypowiadać, lecz nie odstają one standardami od innych znanych firm. Wiadomą też jest, że im gramy bardziej profesjonalnie, tym mamy większe oczekiwania (nie tylko od samego obuwia, jak też od samego siebie).

Mówi się, że diabeł tkwi w szczegółach (na marginesie jest to prawdą), lecz jeśli obuwie spełnia swoją funkcję, jest lekkie, elastyczne i jakoś tam wygląda 😉 to z pewnością nie wpłynie to na niekorzyść względem waszych umiejętności.

Sądzę również, że im bardziej będziemy kombinować z butami, tym większe będziemy mieć dylematy, w związku z wyborem.

Jestem zwolennikiem teorii, że nie ma po co szukać problemu na siłę. Tak też jest z butami, bo czasem możemy sobie sprawę skomplikować, wybierając niestandardowe modele.

Spowoduje to między innymi brak skupienia na wymaganym treningu, ponieważ pewne unowocześnienie może nas odciągnąć od tego, co dla nas kluczowe, w meczu czy treningu.