Na rosnącej fali popularności yerba mate możemy zauważyć również zainteresowanie wśród sportowców. Ostatnimi czasy bardzo głośnym przykładem jest piłkarz Krzysztof Piątek, który regularnie spożywa yerba mate, a ponoć i bardzo często przed samym treningiem. Jest to świetny pomysł, który warto samemu wprowadzić w życie.

Przedtrenigówki mają za zadanie pobudzić nasz organizm do działania, szczególnie mięśnie. Stymulują nasz układ nerwowy i oddalają uczucie zmęczenia zapewniając powera, często jednak chwilowego, a dla wielu przynoszą efekt odwrotny i tzw. zamulenie.

Wiemy, że czasem chcemy zrobić trening, ale jesteśmy wyzuci z mocy, więc kupiona gotowa przedtreningówka wydaje się wyśmienitym rozwiązaniem, damy czadu na siłowni i trening będzie zaliczony, jednak czy warto?

Co powoduje yerba mate?

Wiele osób szuka alternatywnych możliwości pobudzenia się wybierając kawę zamiast gotowych przedtreningówek, zawierających bardzo często enigmatyczny skład, który nic nam nie mówi. Jedni w obawie o swoje zdrowie wolą pozostać przy znanej im kawie, inni szukają dalej. Wtedy bardzo często pojawia się yerba mate.

Dowiedz się naszych propozycji jako prezent na święta z palety różnych produktów yerba mate.

Jeżeli zdecydujemy się na taką formę naturalnej przedtreningówki i wystarczy nam kofeina, to poza odczuwalnym przyjemnym, jednak nie nagłym pobudzeniem dostarczymy organizmowi: witaminy z grupy B, minerały (m.in. magnez, cynk, fosfor i potas), polifenole znane jako silne przeciwutleniacze, kwas chlorogenowy i inne cenne składniki odżywcze dla naszego organizmu.

W przypadku yerba mate otrzymujemy nie tylko kofeinę, ale także inne cenne właściwości zdrowotne. Kolejną ważną rzeczą w przypadku decyzji po sięgnięcia po ten napar jest inny sposób działania niż w przypadku znanej wszystkim kawy. Pobudzenie otrzymujemy stopniowo z pierwszych najmocniejszych zalań, później dolewając wody do listków kofeina i inne właściwości są wypłukiwane stopniowo i za każdym razem jest ich mniej, dzięki czemu pobudzenie jest cały czas na stałym poziomie.

Ten sposób sprawia, że bardzo dużo osób jest dzięki temu skupionych nie tylko na ćwiczeniach, ale także podczas pracy i nie doznaje późniejszego efektu, bardzo często kojarzonego z kawą i określanego jako kofeinowy zjazd. Liczne argentyńskie badania mówią m.in. o działaniu ochronnym na nasze serce oraz poprawie krążenia krwi w organizmie, co w naszym przypadku przekłada się także na pracę mięśni.

Oczywiście yerba mate nie jest magiczną rośliną (a może jest?), która zrobi za nas wydolność czy trening, ale zdecydowanie warto ją przetestować, ponieważ możemy skorzystać nie tylko wykorzystując ją jako przedtreningówkę, ale także w ciągu dnia do pracy biurowej lub fizycznej, po niej bardziej się chce. Popijając yerba mate podczas treningu warto dodatkowo się nawadniać, ponieważ yerba może lekko odwadniać, nie zatrzymuje również wody w organizmie.